Wczytywanie

Na rekolekcje zapisałam się wcześniej z ochotą, jednak tydzień przed już wszystko było nie tak. W głowie kłębiły się myśli, że za mało czasu poświęcę dzieciom, nie odpocznę, po co tam jadę, jak będę mieszkała... I dokładnie te myśli mnie nie opuszczały mnie również na miejscu, wręcz było jeszcze gorzej. Chciałam uciec...

Jednak rekolekcje okazały się dla mnie ogromnie owocne... Pan Bóg dał mi łaskę przebaczenia, której niesamowicie potrzebowałam. Przyszedł z łaską radości, której już od dawna tak bardzo mi brakowało, bo On wie najlepiej czego nam potrzeba w każdym momencie... W końcu czuję się kochana i wiem że nigdy nie będę już samotna. Chwała Panu za ten owocny tydzień.

data dodania: wtorek, 8 września 2020r.

Nie bój się! Naprawdę będzie warto. Daj Bogu ten tydzień, a On będzie działał każdego dnia. Być może czeka już na Ciebie długo, tak jak czekał na mnie. Stuka, puka i dobija się w każdy możliwy sposób, łagodnie ale wytrwale i do skutku 🙂

Jeśli się otworzysz i choć trochę zaangażujesz, czeka Cię intensywna podróż w głąb samego siebie. Wyjedziesz mądrzejszym i lepszym człowiekiem. Nawiążesz tę upragnioną, najważniejszą relację - On Cię w tym poprowadzi. 

Nawet jeśli napotkasz po drodze jakieś trudności - módl się i ufaj - On będzie z Tobą przez cały czas.

 

Zainwestuj swój czas, On zainwestował w Ciebie Życiem Swojego Syna...

data dodania: wtorek, 8 września 2020r.

Mam na imię Małgosia. Pochodzę z wierzącej, katolickiej rodziny, gdzie coniedzielna Msza św. była standardem.  Ja bardzo lubiłam lekcje religii, starałam się wypełniać Boże przykazania i wydawało się, że wszystko jest w porządku. Patrząc jednak na moje życie z perspektywy dłuższego już czasu widzę, że to nie wystarczyło, aby utrzymać się na drodze Bożej.

data dodania: czwartek, 2 kwietnia 2015r.
więcej

Mam na imię Agnieszka. Urodziłam się w rodzinie katolickiej. Moje przyjście na świat było niewątpliwie cudem, bo okoliczności były mocno niesprzyjające. Moja mama jak dowiedziała się, że jest w ciąży, miała juz prawie 40 lat i dwójkę niemalże dorosłych dzieci. Ciąża była zagrożona po niedawno przebytym poronieniu, a lekarz ginekolog na dzień dobry zaproponował jej aborcję.

data dodania: środa, 18 marca 2015r.
więcej

Nazywam się  Magda i chciałabym się z Wami podzielić moim świadectwem o tym jak trafiłam do naszej cudownej wspólnoty "Ezechiasz". Pewnego dnia wróciłam do domu i zobaczyłam na stole płytę, którą brat wygrał w "Radiu I". Miała tytuł „Pełen Miłości”. Dopiero po jakimś czasie postanowiłam ją przesłuchać. Byłam zachwycona. Nie dość, że piękne słowa, to jeszcze cudowna melodia. Płyta okazała się jedną z moich ulubionych.

data dodania: środa, 3 września 2014r.
więcej

Mam na imię Emilia, mam 19 lat. Chciałbym podzielić się z wami krótkim świadectwem. Moje życie przed tegorocznymi rekolekcjami wyglądało inaczej niż teraz. Często kłóciłam się z rodzicami i nie potrafiłam się z nimi dogadać, wszystko mnie denerwowało. Wydawało mi się, że jestem blisko Boga, ale tak naprawdę w duchu czułam, że coraz bardziej się od niego oddalam, pomimo codziennej modlitwy.

data dodania: wtorek, 26 sierpnia 2014r.
więcej

Witam serdecznie. Chciałbym podzielić się swoimi wrażeniami z koncertu finałowego festynu rodzinnego organizowanego 7 czerwca pod białostocką Katedrą. Generalnie rzecz biorąc w żaden sposób nie planowałem obecności na tym wydarzeniu - trafiłem tam zupełnie przypadkowo będąc akurat w centrum miasta w zupełnie innej sprawie, jednak chcąc zaspokoić swoją ciekawość postanowiłem udać sie w okolice sceny w celu zorientowania się co powoduje tak liczne zgromadzenie ludzi.

data dodania: poniedziałek, 16 czerwca 2014r.
więcej

Mam na imię Dorota. Wychowywałam się w rodzinie katolickiej. Od najmłodszych lat byłam uczona praktyk religijnych. Podczas mszy świętej myślami byłam w innym miejscu, nie rozumiałam znaczenia Eucharystii. Pan Bóg był dla mnie kimś wielkim i dalekim. Kiedy czułam się nieszczęśliwa i doświadczałam porażek, wtedy miałam większą motywację, aby się modlić. Nic się nie zmieniało, więc myślałam, że Bóg mnie nie słyszy.

data dodania: czwartek, 12 czerwca 2014r.
więcej

Mam na imię Jarek. Pochodzę z rodziny katolickiej, ale tak naprawdę rzadko bywałem w Kościele, zaniedbywałem też modlitwę. Wydawało mi się, że jestem osobą wierzącą, ale byłem daleko od Boga. Kilkanaście lat spędziłem w Niemczech. Jako polski emigrant czułem się tam bardzo osamotniony „ten obcy”, bez poczucia własnej wartości i tożsamości. Chociaż w oczach Polaków miałem jakiś szacunek, bo pracowałem jako tłumacz na policji i w urzędzie dla cudzoziemców. Często Niemcy pokazywali mi, gdzie jest moje „miejsce w szeregu”. Wtedy też zacząłem pić alkohol.

data dodania: wtorek, 20 maja 2014r.
więcej

Na Alfę zostałem zaproszony przez mego serdecznego kolegę, który sam kończąc kurs postanowił pokazać mi, że rozwiązanie naszych problemów (mieliśmy podobne) możemy znaleźć nie we własnej głowie lecz z pomocą Kogoś komu na nas naprawdę zależy. Było to w kwietniu 2012 roku.

data dodania: wtorek, 22 października 2013r.
więcej
12 / 2020
Po
Wt
Śr
Cz
Pt
So
Nd
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
zobacz najnowsze materiały multimedialne