Wczytywanie

Mam na imię Małgosia. Pochodzę z wierzącej, katolickiej rodziny, gdzie coniedzielna Msza św. była standardem.  Ja bardzo lubiłam lekcje religii, starałam się wypełniać Boże przykazania i wydawało się, że wszystko jest w porządku. Patrząc jednak na moje życie z perspektywy dłuższego już czasu widzę, że to nie wystarczyło, aby utrzymać się na drodze Bożej.

data dodania: czwartek, 2 kwietnia 2015r.
więcej

Mam na imię Agnieszka. Urodziłam się w rodzinie katolickiej. Moje przyjście na świat było niewątpliwie cudem, bo okoliczności były mocno niesprzyjające. Moja mama jak dowiedziała się, że jest w ciąży, miała juz prawie 40 lat i dwójkę niemalże dorosłych dzieci. Ciąża była zagrożona po niedawno przebytym poronieniu, a lekarz ginekolog na dzień dobry zaproponował jej aborcję.

data dodania: środa, 18 marca 2015r.
więcej

Nazywam się  Magda i chciałabym się z Wami podzielić moim świadectwem o tym jak trafiłam do naszej cudownej wspólnoty "Ezechiasz". Pewnego dnia wróciłam do domu i zobaczyłam na stole płytę, którą brat wygrał w "Radiu I". Miała tytuł „Pełen Miłości”. Dopiero po jakimś czasie postanowiłam ją przesłuchać. Byłam zachwycona. Nie dość, że piękne słowa, to jeszcze cudowna melodia. Płyta okazała się jedną z moich ulubionych.

data dodania: środa, 3 września 2014r.
więcej

Mam na imię Emilia, mam 19 lat. Chciałbym podzielić się z wami krótkim świadectwem. Moje życie przed tegorocznymi rekolekcjami wyglądało inaczej niż teraz. Często kłóciłam się z rodzicami i nie potrafiłam się z nimi dogadać, wszystko mnie denerwowało. Wydawało mi się, że jestem blisko Boga, ale tak naprawdę w duchu czułam, że coraz bardziej się od niego oddalam, pomimo codziennej modlitwy.

data dodania: wtorek, 26 sierpnia 2014r.
więcej

Witam serdecznie. Chciałbym podzielić się swoimi wrażeniami z koncertu finałowego festynu rodzinnego organizowanego 7 czerwca pod białostocką Katedrą. Generalnie rzecz biorąc w żaden sposób nie planowałem obecności na tym wydarzeniu - trafiłem tam zupełnie przypadkowo będąc akurat w centrum miasta w zupełnie innej sprawie, jednak chcąc zaspokoić swoją ciekawość postanowiłem udać sie w okolice sceny w celu zorientowania się co powoduje tak liczne zgromadzenie ludzi.

data dodania: poniedziałek, 16 czerwca 2014r.
więcej

Mam na imię Dorota. Wychowywałam się w rodzinie katolickiej. Od najmłodszych lat byłam uczona praktyk religijnych. Podczas mszy świętej myślami byłam w innym miejscu, nie rozumiałam znaczenia Eucharystii. Pan Bóg był dla mnie kimś wielkim i dalekim. Kiedy czułam się nieszczęśliwa i doświadczałam porażek, wtedy miałam większą motywację, aby się modlić. Nic się nie zmieniało, więc myślałam, że Bóg mnie nie słyszy.

data dodania: czwartek, 12 czerwca 2014r.
więcej

Mam na imię Jarek. Pochodzę z rodziny katolickiej, ale tak naprawdę rzadko bywałem w Kościele, zaniedbywałem też modlitwę. Wydawało mi się, że jestem osobą wierzącą, ale byłem daleko od Boga. Kilkanaście lat spędziłem w Niemczech. Jako polski emigrant czułem się tam bardzo osamotniony „ten obcy”, bez poczucia własnej wartości i tożsamości. Chociaż w oczach Polaków miałem jakiś szacunek, bo pracowałem jako tłumacz na policji i w urzędzie dla cudzoziemców. Często Niemcy pokazywali mi, gdzie jest moje „miejsce w szeregu”. Wtedy też zacząłem pić alkohol.

data dodania: wtorek, 20 maja 2014r.
więcej

Na Alfę zostałem zaproszony przez mego serdecznego kolegę, który sam kończąc kurs postanowił pokazać mi, że rozwiązanie naszych problemów (mieliśmy podobne) możemy znaleźć nie we własnej głowie lecz z pomocą Kogoś komu na nas naprawdę zależy. Było to w kwietniu 2012 roku.

data dodania: wtorek, 22 października 2013r.
więcej

Mam na imię Wiola, mam 25 lat. Zacznę od tego, że moje życie było pasmem nieszczęśliwych zdarzeń i złych wyborów. W moim domu był nadużywany alkohol, była przemoc. Z tego też powodu moja mama postanowiła się rozwieść z moim ojcem. Miałam wtedy 11 lat. Jako dojrzewające dziecko potrzebowałam dużo uwagi, miłości i zrozumienia, a to co otrzymywałam  było kroplą w morzu potrzeb. Dlatego też zawsze chciałam być „kimś”; kimś ważnym, kimś potrzebnym, kimś kochanym.

data dodania: piątek, 28 grudnia 2012r.
więcej

Mam na imię Magdalena. Już w  pierwszych dniach mojego życia zostałam przez mamę powierzona  opiece Maryi. Od dziecka czułam jakąś pociągającą moc Eucharystii,  pomimo iż nie rozumiałam do końca, co tak naprawdę dzieje się podczas Mszy Św. Jednak dzięki codziennemu uczestnictwu nabierałam siły na każdy dzień. W dzieciństwie byłam bardzo wyśmiewana z powodu rozszczepu lewej wargi, złej wymowy i krzywych zębów, ale mimo wszystko czułam się naprawdę szczęśliwa. Uwagi rówieśników jakby nie trafiały do mnie. Wiem, że było ich dużo, ale nie pamiętam żadnej urazy, żadnego smutku spowodowanego wyśmiewaniem.

data dodania: poniedziałek, 24 października 2011r.
więcej
06 / 2018
Po
Wt
Śr
Cz
Pt
So
Nd
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
zobacz najnowsze materiały multimedialne