Wczytywanie
Autor: admin

Kiedy spoglądamy na grono dwunastu najbliższych uczniów Jezusa, wydaje nam się zapewne, że są oni dla nas tak niedościgłym wzorem postępowania (o ile w ogóle patrzymy na nich jako na pewien wzór postaw moralnych), że z pewnością nigdy im nie dorównamy. Stąd też płynie prosty wniosek: nie ma co sobie nawet głowy nimi zaprzątać - oni są święci, w niebie, a mnie daleko do tego, ja żyję na ziemi.

Może jednak warto sobie postawić pytanie, kim oni byli naprawdę, tzn. co o nich mówią Ewangelie, a nie nasze “pobożne” wyobrażenia.

Spójrzmy zatem najpierw na Jana i Jakuba, synów Zebedeusza i Salome. Pewnego razu ich matka przychodzi do Jezusa i prosi Go ni mniej, ni więcej, ale o “stołki ministerialne” dla swoich synów w Jego przyszłym rządzie: «Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie» (Mt 20,21). Marzyła im się władza w ludzkim rozumieniu rzeczy, co może nie było aż tak absurdalne, jeśli dodamy, że byli blisko spokrewnieni z Jezusem: wedle danych biblijnych, Salome była rodzoną siostrą Maryi, matki Jezusa, a zatem jako Jego ciocia, mogła odważyć się na taki krok.

Ewangelista podaje, że «gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci» (Mt 20,24). Dlaczego? Czy dlatego, iż uznali daleko posuniętą niestosowność prośby swoich dwu kolegów? Raczej nie: zagrały tu urażone ambicje pozostałych uczniów. Dlaczego to ci dwaj mają być lepsi od nas? Stąd czytamy kolejne pouczenie Jezusa: «Nie tak będzie u was» (Mt 20,26).

Ci sami dwaj synowie Zebedeusza wędrowali pewnego razu przez Samarię w stronę Jerozolimy. A ponieważ Samarytanie - mówiąc delikatnie - nie akceptowali Judejczyków ani też tych, którzy zmierzali w stronę Judei, nie chcieli im nigdzie udzielić gościny. Dlatego Jakub i Jan, pełni “świętego” oburzenia, spytali Jezusa: «“Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?”. Lecz On odwróciwszy się zabronił im» (Łk 9,54n). Mają być przecież innego ducha... Dochodzi tu wyraźnie do głosu urażone poczucie godności ucznia. Kto śmie odmawiać gościny Jezusowi i Jego uczniom? Nic dziwnego, że Jezus, widząc ich porywczy charakter, nazwał ich “synami gromu”, czyli - tak bardziej po polsku - gwałtownikami.

data dodania: piątek, 2 września 2011r.
wstecz
12 / 2020
Po
Wt
Śr
Cz
Pt
So
Nd
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
zobacz najnowsze materiały multimedialne