Wczytywanie
Autor: admin

Pieśń Trzecia (50,4-9) głębiej wchodzi w problematykę cierpienia Sługi. Biczowanie, wyrywanie brody, zniewagi i oplucie - to wszystko spada na Sługę w sposób niezawiniony. Lecz On jest pewny swojej niewinności, co więcej, wie, że ta niewinność nie jest tylko jego prywatnym poglądem, lecz jest potwierdzona przez najwyższą instancję - to przecież Jahwe go uniewinni (50,8). Z tekstu tej Pieśni okazuje się ponadto, że zło, które spada na Sługę, jest w jakiejś mierze zamierzone przez Jahwe. Myśl ta jest delikatnie zasugerowana w w.5, który mówi o posłuszeństwie Sługi wobec Boga: Jahwe „otworzył mu ucho”, czyli nakłonił do posłuszeństwa, niejako wyćwiczył swego Sługę w posłuszeństwie, co spotkało się z pozytywną odpowiedzią z jego strony: „a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem”. Sługa zatem zdecydował się na całkowite pójście za wolą Boga, a konsekwencje tego wylicza w.6: „Podałem grzbiet mój bijącym, a policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem”. Można więc wnioskować, że pełne posłuszeństwo woli Bożej zaprowadziło Sługę w samo centrum niezawinionego cierpienia, ale przecież mieściło się to jakoś w planie Boga, przecież było Jemu wiadome!

Dopiero Pieśń Czwarta (52,13-53,12) rozjaśnia tajemnice Bożych decyzji. Ponieważ jest ona szczególnie szokująca w swojej treści, przyjrzyjmy się jej nieco dokładniej. Pierwsze słowa Pieśni zapowiadają wywyższenie i zarazem cierpienie Sługi. Cierpienie wyraża się w okrutnym oszpeceniu jego wyglądu, cała postać była niepodobna do człowieka (52, 14-15). To wskazuje na ogrom zła fizycznego, które spadło na Sługę, na jakieś nieludzkie masakrowanie i wręcz sadyzm. A z drugiej strony ten cierpiący Sługa stanie się przedmiotem podziwu i wyniesienia wśród narodów.

Autor biblijny mówi wprost: „królowie zamkną przed nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano i pojmą coś niesłychanego” (w. 15). Czy powodem zamknięcia ust będzie przerażający widok Sługi? Raczej nie, gdyż tekst sugeruje, że będzie to coś innego, jakieś wydarzenie związane ze Sługą, być może z przyczyną jego cierpienia, które oni, królowie, dopiero po fakcie zrozumieją i będzie to dla nich szokującą wiadomością. Okazuje się bowiem, że na tym „mężu boleści, oswojonym z cierpieniem”, na  tym „wzgardzonym i odepchniętym przez ludzi”, uważanym wprost „za nic”, „objawiło się ramię Jahwe” (53, 2-3), tzn. Boża moc i potęga. Ludzie uznali Sługę za przestępcę i „skazańca, chłostanego przez Boga i zdeptanego” (w. 4), wedle semickiego sposobu myślenia, że skoro cierpi, to znaczy, że zawinił wobec Boga i Ten go odrzucił. Ale okazuje się, że ten prosty schemat kary i odpłaty w tym wypadku zupełnie zawiódł! Sługa jest niewinny, a to, że cierpi, to dlatego, że „obarczył się naszym cierpieniem, dźwigał nasze słabości” (w. 4). „On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy” (w. 5). Powodem cierpień Sługi są więc grzechy i winy ludzkie, które on wziął na siebie: „wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Jahwe zwalił na niego winy nas wszystkich” (w. 6). Lecz te nieszczęścia, które dotknęły Sługę, przyniosły wyzwolenie, błogosławieństwo dla ludzi: „spadła nań chłosta zbawienna dla nas, a w jego ranach - jest nasze zdrowie” (w. 5). Owocem cierpień Sługi jest więc nie tylko uwolnienie od nich ludzi, ale jeszcze coś więcej - zbawienie, duchowe zdrowie świata.

data dodania: poniedziałek, 21 marca 2016r.
wstecz
10 / 2020
Po
Wt
Śr
Cz
Pt
So
Nd
28
29
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
zobacz najnowsze materiały multimedialne