Wczytywanie
Autor: admin

Te myśli kontynuuje Pieśń Druga (49,1-9a). Tym razem zabiera głos sam Sługa, ukazując swoje powołanie, misję i jej skutki. Sługa wyraźnie stwierdza, że jest powołany przez Boga już od łona swej matki, a więc od samego początku Jahwe wybrał go i przeznaczył do wypełnienia specjalnej misji w świecie. Jakże pięknie brzmią słowa Sługi obwieszczającego, że Jahwe „ukrył mnie w cieniu swej ręki” (49,2). Sługa zatem może czuć się całkowicie bezpieczny, przecież sam Jahwe swoją dłonią osłania go od wrogów i wszelkiego zagrożenia. Bóg uczynił zeń nadto „strzałę zaostrzoną” (w.2), jego usta stały się „ostrym mieczem”, czyli wyposażył go we wszystkie dary duchowe (potęgę słowa, siłę przekonywania obezwładniającą wręcz adwersarzy), potrzebne do skutecznego wypełnienia posłannictwa. Lecz pomimo tych cech jego misja kończy się zaskakującym fiaskiem: „Próżno się trudziłem, na darmo, na nic zużyłem swe siły” (49,4). Autor natchniony nie wyjaśnia, co się stało, z jakiej przyczyny ludzie odrzucili posłannictwo i osobę Sługi. Na razie pozostaje to szokującą tajemnicą. Jednak Sługa jest mimo wszystko przekonany, że słuszność jest po Jego stronie. Jakkolwiek ludzie go nie przyjmują, to w oczach Jahwe on, Sługa, „wsławił się” (w.5b). Przypomina się tutaj tekst z Ewangelii św. Mateusza (11,16-19), kiedy to Jezus oceniając postępowanie współczesnych sobie Judejczyków mówi, że są podobni do dzieci bawiących się na rynku i przymawiających sobie nawzajem: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie płakali”. Bo kiedy przyszedł Jan Chrzciciel, który wiele pościł i zupełnie nie pił wina, to powiedzieli, że zły duch go opętał. A kiedy przyszedł Jezus, który jadł i pił, to wtedy rzekli, że jest żarłokiem i pijakiem. Nie przyjęli więc ani Jana, ani Jezusa, i to nie dlatego, że im nie odpowiadał styl życia któregoś z nich, lecz że po prostu nie chcieli się zmienić wewnętrznie. Wtedy właśnie Jezus konkludując dodał słowa, że mądrość Boża jest jednak usprawiedliwiona przez swoje czyny. To znaczy, że chociaż ludzie nie przyjmują Bożych wysłanników, bo rzekomo to czy tamto w ich postępowaniu im nie odpowiada, to jednak winni nie są wysłannicy, lecz sami przewrotni ludzie. Boże działanie bowiem jest słuszne, sprawiedliwe. Takie samo doświadczenie stało się wcześniej, przed wiekami, udziałem Sługi, zapowiadając w ten sposób przyszłe doznania Jezusa jako prawdziwego Sługi Jahwe.

Pieśń Druga w swej dalszej części powtarza jeszcze dobitniej treści Pieśni Pierwszej: o tym, że Jahwe wybrał Sługę, aby nie tylko nawrócił i zgromadził rozproszone po świecie pokolenia Jakuba, lecz aby stał się światłością dla pogan, by Boże zbawienie dotarło aż do krańców ziemi (w.6). Słowa: światłość i zbawienie, jeszua, są tutaj synonimami, wyrażają tę samą myśl. Lecz po tej wspaniałej wypowiedzi Boga autor natchniony ponownie wraca do owych niezrozumiałych cieni, które pojawiają się nad osobą Sługi: będzie wzgardzony u pogan, będzie budził odrazę, stanie się wręcz niewolnikiem możnych (w.7). Dlaczego? Przecież ma przynieść ludziom wyzwolenie i sprawiedliwość, a nie karę, cierpienie lub śmierć?!  Na razie brak jest na to odpowiedzi.

Pieśń kończy się zapowiedzią chwalebnej przyszłości Sługi. Jahwe obiecuje, że mimo wszystkich szykan i odrzucenia, na widok Sługi królowie powstaną, a książęta padną na twarz. Jaką treść zawierają te słowa? Królowie powstają ze swoich miejsc na ogół tylko wtedy, gdy widzą władcę potężniejszego od siebie. Książęta w takiej sytuacji mogą upaść na twarz, jak sługa przed swoim panem, jak ktoś, kto chce okazać swoje uniżenie i wielki szacunek wobec rozmówcy. Te słowa Jahwe wskazywałyby więc na szczególne wyniesienie Sługi ponad królów i książęta. Mimo odrzucenia i wzgardy Sługa jest zatem kimś więcej niż ziemski król: za nim stoi sam Jahwe.

data dodania: poniedziałek, 21 marca 2016r.
wstecz
10 / 2020
Po
Wt
Śr
Cz
Pt
So
Nd
28
29
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
zobacz najnowsze materiały multimedialne